Nie będzie o czekoladzie. I nie będzie o 170 latach historii ani o budżetach, których być może jeszcze nie masz.
Będzie o odwadze w myśleniu o marketingu. I o tym, dlaczego firma, którą prowadzisz dziś — niezależnie od branży i skali — może wyciągnąć więcej z podejścia przedwojennego cukiernika niż z połowy kursów online o social mediach.
Jan Wedel nie robił reklam. On tworzył wydarzenia.
Trzecie pokolenie rodziny Wedlów miało jasno postawione pytanie: jak sprawić, by ludzie chcieli być częścią tej marki?
I odpowiadał na nie w sposób, który dziś nazwalibyśmy marketingiem doświadczeń, content marketingiem i event marketingiem jednocześnie — tyle że bez tych słów, bo po prostu nie istniały.
Wynajął samolot o imieniu „Wanda”, który latał nad Warszawą i rozsypywał ulotki reklamowe. W czasach, gdy radio dopiero raczkowało, samolot nad miastem był wydarzeniem samym w sobie — ludzie wychodzili na ulice, patrzyli w górę, mówili o tym sąsiadom. Marka budowała zasięg organiczny, zanim ktokolwiek wymyślił to pojęcie.
Potem przyszedł pomysł z czekoladkami na małych spadochronach, które były zrzucane nad Warszawą. Wyobraź sobie: chodzisz po mieście, nagle z nieba opada na Ciebie czekoladka. Pozytywne skojarzenie z marką gotowe — i to bez jednej złotówki wydanej na targetowanie.
Do tego program lojalnościowy oparty na kartach z opakowań, sala degustacyjna w fabryce przy Zamoyskiego (zanim ktokolwiek mówił o „customer experience”), sponsoring wyścigów kolarskich, współpraca z artystami przy projektowaniu opakowań, starannie zaprojektowane szyldy uliczne budujące rozpoznawalność marki.
Wedel nie miał jednej kampanii. Miał system. I właśnie dlatego jego podejście do marketingu dla firm jest dziś tak samo aktualne jak sto lat temu.
Co z tego wynika dla Twojej firmy?
Bardzo konkretna lekcja: innowacyjność nie polega na technologii. Polega na perspektywie.
W dokumentach historycznych widać wyraźnie, że Jan Wedel inwestował w jakość, wizerunek, opakowanie, sposób komunikacji i doświadczenie klienta. Nie dlatego, że „tak się robiło”. Tylko dlatego, że rozumiał coś fundamentalnego:
Marka to nie produkt. Marka to reputacja, konsekwencja, to też emocja.
Wedel nie miał narzędzi, które masz Ty. Nie miał Facebooka, Google Ads, marketing automation, CRM-u, podcastów ani narzędzi do tworzenia contentu w kilka minut. Miał samolot, kilka pomysłów i odwagę ich realizacji.
Tymczasem jest naprawdę dużo małych i średnich firm, które nadal traktują marketing jak dział wsparcia sprzedaży. Coś wrzucić na LinkedIn. Jakiś post na Facebook. Może reklama przed świętami. A gdzieś z tyłu głowy poczucie, że „to i tak nie działa”.
Nie działa, bo to nie jest marketing dla MŚP z prawdziwego zdarzenia. To jest aktywność bez strategii.
Tradycyjne myślenie vs. myślenie systemowe
Tradycyjny marketing mówi: zrób reklamę, zrób promocję, obniż cenę, zwiększ budżet.
A co jeśli najpierw pomyślisz o swojej pozycji na rynku, zaplanujesz narrację, zadbasz o doświadczenie klienta i zaczniesz mówić jednym głosem — w tym samym tonie, we wszystkich punktach styku z odbiorcą?
Wedel nie był „dostawcą czekolady”. Był twórcą świata marki. I to jest ogromna różnica — taka, która decyduje o tym, czy firma jest wybierana, czy jedynie porównywana po cenie.
Dziś nie wygrywa najtańszy ani najgłośniejszy. Wygrywa ten, kto ma jasną strategię marketingową, rozumie swoją wartość i komunikuje ją konsekwentnie — tydzień po tygodniu, bez przestojów, bez chaosu.
Bo konsekwencja buduje zaufanie. Ludzie kupują to, co wydaje się znajome. Gdy milkniesz — znikasz. I zaczynasz od zera.
Twoja firma też ma momenty warte opowiedzenia
Domknąłeś duży kontrakt? Wszedłeś na nowy rynek? Zatrudniłeś kluczowych ludzi? Rozbudowałeś produkcję? Uruchomiłeś nowy produkt?
Kto się o tym dowie, jeśli sam nie opowiesz? Standardowe ogłoszenie „miło nam poinformować” to trochę za mało. Wedel nie informował — on tworzył atmosferę. Budził emocje. Sprawiał, że ludzie mówili o marce nawet bez zachęty.
Twoja firma może robić dokładnie to samo. Na swoją skalę, swoim językiem, w swoim kanale. Ale żeby budować markę firmy skutecznie — musi to być zaplanowane i przemyślane, nie przypadkowe.
Innowacyjność to nie tylko technologia — to też perspektywa
Wedel był innowacyjny nie dlatego, że miał maszyny. Był innowacyjny, bo wyprzedzał myśleniem.
- Budował wizerunek premium w czasach, gdy rynek nie znał tego pojęcia.
- Dbał o spójność komunikacji zanim ktokolwiek mówił o brand bookach.
- Projektował doświadczenie klienta zanim powstało słowo „customer experience”.
I teraz pytanie do Ciebie:
Czy Twój marketing jest zaplanowany?
Czy jest przemyślany?
Czy jest spójny?
Czy jest świadomą decyzją biznesową?
Czy raczej jest zlepkiem działań — strona, social media, reklama, targi?
Największa lekcja z podejścia Wedla
Marketing Jana Wedla był przemyślany, odważny i długofalowy. Nie reaktywny. Nie przypadkowy. Nie „bo konkurencja tak robi”.
I tu kluczowe pytanie do Ciebie, może jako właściciela firmy: czy Twój marketing jest zaplanowany tak, jakbyś budował markę na 20 lat — czy tak, jakbyś chciał przetrwać kolejny kwartał?
Bo jeśli chcesz rosnąć mądrze, budować wartość firmy i przestać działać chaotycznie — marketing nie może być kosztem. Powinien być decyzją strategiczną.
Zewnętrzny dział marketingu — czyli jak to robimy w Lemon Concept
W Lemon Concept nie działamy jak kolejna agencja marketingowa dla firm, która dostarcza posty i raporty. Działamy jak zewnętrzny dział marketingu — partner strategiczny, który staje się rozszerzeniem Twojej organizacji.
Czym różni się zewnętrzny dział marketingu od klasycznej agencji? Tym, że nie kończymy na wykonaniu zadania.
Myślimy razem z Tobą o całej strukturze komunikacji, pozycjonowaniu i tym, jak marketing wspiera sprzedaż — dokładnie tak, jak robiłby to wewnętrzny dział, tylko z doświadczeniem zbudowanym w wielu branżach.
Tak jak Wedel nie myślał o pojedynczej kampanii, tylko o całej marce — my nie myślimy o pojedynczym działaniu, tylko o systemie.
Zadajemy pytania: dlaczego klient ma wybrać właśnie Ciebie? Czy Twoja komunikacja to mówi? Czy Twoja marka ma charakter? Czy marketing wspiera strategię firmy, czy tylko ją „ozdabia”?
Jeśli marketing jest dodatkiem — będzie kosztować. Jeśli jest częścią strategii — będzie zarabiać.
I to jest rozmowa, którą bardzo lubimy prowadzić.
→ Sprawdź, jak działamy:
biuro@lemonconcept.pl | tel. 536 868 110