Jest takie powiedzenie w sprzedaży: klient kupuje od kogoś kogo zna, lubi i któremu ufa.
Ładne. I zupełnie nieprzydatne jeśli klient był na Twojej stronie, prawie napisał i zamknął kartę.
Marketing zrobił swoje. Sprzedaż czekała w gotowości. A klient zniknął dokładnie pomiędzy.
Ktoś musi pilnować tej strefy.
Kto pilnuje strefy między marketingiem a sprzedażą?
Ernest