Będzie to historia, którą każdy przedsiębiorca powinien znać.
Dzwoni telefon. 15:30, środek tygodnia. Zbyszek, właściciel firmy produkującej meble na zamówienie, odbiera z nadzieją. Może to klient? Nie. To kolejna agencja marketingowa.
„Dzień dobry, czy mogę rozmawiać z osobą odpowiedzialną za marketing?” – słyszy znajomy refren. „To ja” – odpowiada, bo kto inny? „Mamy dla Pana świetną ofertę, zwiększymy Pana sprzedaż o 300%!”
Zbyszek wzdycha.
To już dziesiąta taka rozmowa w tym miesiącu. Rozłącza się i wraca do swoich faktur.
Dlaczego Zbyszek nie wierzy w agencje?
Ta historia powtarza się w tysiącach polskich firm każdego dnia. Właściciele MŚP, jak Zbyszek, są bombardowani obietnicami bez pokrycia. Nie dziwi więc, że gdy słyszą „agencja marketingowa”, ich pierwszą reakcją jest obronna. Ale czy to sprawiedliwe? I czy Zbyszek nie traci przez to szansy na rozwój swojej firmy?
Historia pierwsza: Gdy wszystko poszło nie tak
Paweł prowadzi sklep sportowy w Krakowie. Trzy lata temu zdecydował się na współpracę z agencją. „Będziemy prowadzić Pana Facebooka i Google Ads” – usłyszał. Zapłacił 3000 zł miesięcznie przez pół roku.
Efekt? Kilka postów o „najlepszych butach do biegania” i kampanie reklamowe, które kosztowały fortunę, a sprzedały… praktycznie nic.
„Dlaczego nie działało?” – zapytał agencję.
„Pana branża jest bardzo konkurencyjna” – usłyszał w odpowiedzi.
Paweł już nigdy nie zaufał agencji. Dziś robi marketing sam. Nie jest idealny, ale przynajmniej wie, na co wydaje pieniądze.
Historia druga: Strach przed utratą kontroli
Marta prowadzi salon kosmetyczny. Zbudowała swoją markę przez 8 lat. Każdy post na Instagramie, każda promocja, każda rozmowa z klientką – wszystko przechodzi przez jej ręce.
„Jak mam komuś oddać komunikację z moimi klientkami?” – pyta retorycznie. „Przecież nikt nie zna ich tak jak ja!”
Ma rację. Ale też ma problem. Spędza 4 godziny dziennie na mediach społecznościowych zamiast skupić się na tym, co robi najlepiej – na swoich klientkach.
Anatomia strachu przed agencją
1. „Nie znają mojego biznesu”
To najczęstszy argument. I często słuszny.
Agencja, która obsługuje jednocześnie sklep z butami, firmę IT i restaurację, prawdopodobnie nie zna specyfiki żadnej z tych branż. Mówi ogólnikami. Proponuje uniwersalne rozwiązania.
Prawda jest taka: Dobra agencja najpierw spędza tygodnie na poznawaniu Twojego biznesu. Pyta o klientów, konkurencję, problemy. Nie zaczyna od rozwiązań, tylko od zrozumienia.
2. „To za drogie”
Tomasz prowadzi małą firmę budowlaną. Zatrudnia 6 osób. Jego miesięczny budżet na marketing to 1500 zł. Agencja chce 4000 zł miesięcznie.
„Za te pieniądze zatrudnię dodatkowego pracownika” – mówi.
Ma rację. Ale zapomina o czymś ważnym. Dobry marketing może mu przynieść tylu klientów, że zatrudni nie jednego, ale trzech dodatkowych pracowników.
Prawda jest taka: Marketing to inwestycja, nie koszt. Ale tylko jeśli jest dobrze robiony.
3. „Nie wiem, czy to działa”
Kasia prowadzi gabinet psychologiczny. Słyszy od znajomych, że „Instagram to must have”, ale nie wie, skąd brać pomysły na treści. Próbuje sama, ale jej posty mają 10 polubień.
„Może agencja pomoże?” – myśli. Ale potem słyszy historie jak ta Pawła ze sklepu sportowego.
„Skąd mam wiedzieć, że nie zmarnuję pieniędzy?” – pyta.
Prawda jest taka: Mierzalność w marketingu to podstawa. Dobra agencja ustala z Tobą konkretne cele i regularnie raportuje postępy.
Kiedy Zbyszek zmienił zdanie
Wróćmy do Zbyszka i jego mebli. Przez 3 lata robił marketing sam. Miał stronę internetową z 2010 roku, konto na Facebooku, które aktualizował raz na miesiąc, i… tyle.
Klienci znajdowali go przez znajomych. Biznes się kręcił, ale nie rósł.
Aż pewnego dnia zadzwonił jego największy konkurent. „Zbyszek, słuchaj, ja kończę z tym biznesem. Sprzedaję firmę. Może byś przejął moich klientów?”
Zbyszek zapytał dlaczego.
„Nie nadążam. Mam agencję, która robi mi marketing. Zamówień jest tyle, że musiałbym zatrudnić 20 osób. Wolę sprzedać i zająć się czymś innym.”
To był moment oświecenia.
Pierwsza rozmowa z agencją (tym razem poważna)
Zbyszek nie zadzwonił do pierwszej lepszej agencji. Zrobił research. Sprawdził, kto obsługuje firmy podobne do jego. Znalazł agencję, która specjalizuje się w marketingu dla firm z sektora rzemieślniczego.
Pierwszy telefon:
- „Dzień dobry, interesuje mnie marketing dla mojej firmy.”
- „Czym się Pan zajmuje?”
- „Produkuję meble na zamówienie.”
- „Świetnie! Może umówimy się na spotkanie? Chciałbym najpierw posłuchać o Pana biznesie.”
Nie było żadnych obietnic cudownych wyników. Tylko chęć zrozumienia biznesu.
Co się stało dalej?
Agencja spędziła pierwszy miesiąc na analizie:
- Kto kupuje meble Zbyszka?
- Skąd się o nim dowiadują?
- Jakie są jego przewagi nad konkurencją?
- Gdzie są jego klienci w internecie?
Dopiero potem zaproponowała strategię.
Rezultat po 6 miesiącach: Zbyszek dostaje 2-3 zapytania tygodniowo przez stronę internetową. Wcześniej był to 1 zapytanie na miesiąc.
Jak nie dać się nabrać na marketingowe bajki?
Czerwone flagi przy wyborze agencji:
1. Obiecują konkretne liczby bez analizy
„Zwiększymy Pana sprzedaż o 300%!” – to pierwszy sygnał alarmowy. Dobra agencja najpierw chce poznać Twój biznes.
2. Nie pytają o budżet
Jeśli agencja nie pyta o Twoje możliwości finansowe, prawdopodobnie zaproponuje Ci pakiet za 10 000 zł miesięcznie, niezależnie od tego, czy prowadzisz jednoosobową działalność, czy firmę z 50 pracownikami.
3. Nie pokazują case studies z Twojej branży
Agencja, która obsługuje wszystkich, nie obsługuje nikogo dobrze.
Zielone flagi – tak poznasz dobrą agencję:
1. Zadają dużo pytań
„Kim są Pani klienci? Skąd się o Pani dowiadują? Jaki jest Pani główny problem biznesowy?”
2. Mają konkretne przykłady
„Dla podobnej firmy zwiększyliśmy liczbę zapytań z 2 do 8 miesięcznie. Oto jak to zrobiliśmy…”
3. Proponują stopniowe działania
„Zaczniemy od naprawy strony internetowej, potem dodamy Google Ads. Jeśli to zadziała, pomyślimy o social media.”
4. Mówią jasno o kosztach i terminach
„Koszt to 2500 zł miesięcznie przez minimum 6 miesięcy. Pierwsze efekty powinny być widoczne po 2-3 miesiącach.”
Marta w końcu znalazła rozwiązanie
Pamiętacie Martę z salonu kosmetycznego? Ona też w końcu znalazła agencję. Ale nie taką, która przejęła całą komunikację.
Znalazła specjalistę od Instagrama dla branży beauty. Ich współpraca wygląda tak:
- Marta robi zdjęcia w salonie i przygotowuje materiały
- Agencja pisze posty i planuje publikacje
- Marta ma ostateczną kontrolę nad wszystkim
Rezultat: Marta wciąż ma kontrolę nad swoją marką, ale przestała spędzać 4 godziny dziennie na mediach społecznościowych.
Czy każdy potrzebuje agencji?
Nie, jeśli:
- Twój biznes działa lokalnie i masz stały przepływ klientów
- Nie planujesz rozwoju w najbliższych 2 latach
- Lubisz marketing i masz na niego czas
- Twój budżet na marketing to mniej niż 1000 zł miesięcznie
Tak, jeśli:
- Chcesz skalować biznes
- Nie masz czasu na marketing
- Twoje obecne działania nie przynoszą efektów
- Potrzebujesz świeżego spojrzenia na biznes
Jak zrobić to krok po kroku?
Krok 1: Zdefiniuj swoje potrzeby
Jaki jest Twój główny problem biznesowy?
Skąd obecnie pozyskujesz klientów?
Ile możesz przeznaczyć na marketing?
Krok 2: Znajdź agencję
Sprawdź ich portfolio (czy mają klientów z Twojej branży?)
Przeczytaj opinie i case studies
Zweryfikuj ich obecność w internecie
Krok 3: Pierwsza rozmowa
Czy zadają dużo pytań o Twój biznes?
Czy proponują konkretne rozwiązania?
Czy mówią jasno o kosztach?
Krok 4: Ustal warunki współpracy
Jakie będą wskaźniki sukcesu?
Jak będzie wyglądać raportowanie?
Jaki jest okres wypowiedzenia?
Krok 5: Testuj i mierz
Regularnie analizuj wyniki
Nie bój się zadawać pytań
Jeśli coś nie działa, mów o tym
Epilog: Co stało się z bohaterami naszych historii?
Zbyszek współpracuje z agencją już rok. Zatrudnił 3 dodatkowych pracowników. Myśli o otwarciu drugiego zakładu.
Paweł wciąż robi marketing sam. Nie jest idealny, ale nauczył się podstaw. Jego sklep działa stabilnie, choć nie rośnie tak, jak mógłby.
Marta znalazła złoty środek. Jej salon jest pełny, a ona wciąż ma kontrolę nad swoją marką.
Morał tej opowieści
Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na pytanie „robić samemu czy zlecić agencji?”. Jest tylko odpowiedź dopasowana do Twojej sytuacji, celów i możliwości.
Pamiętaj: Dobra agencja to partner, nie dostawca usług. Jeśli traktujesz ją jak partnera, ona też będzie traktować Cię jak partnera.
A jeśli wciąż masz wątpliwości, zadaj sobie pytanie: „Co może się stać najgorszego, jeśli spróbuję? A co może się stać najgorszego, jeśli nie spróbuję?”
Czasami większym ryzykiem niż zmiana jest brak zmiany.
Brzmi znajomo? W LemonConcept nie dzwonimy z obietnicami cudownych wyników. Zamiast tego najpierw chcemy poznać Twój biznes. Jeśli chcesz porozmawiać o marketingu dla swojej firmy, skontaktuj się z nami. Bez zobowiązań, bez nacisku. Po prostu uczciwa rozmowa o Twoich potrzebach.
Tutaj masz kontakt do nas
📞 536 868 110
📧 biuro@lemoncocnept.pl